|
TEORIA
Podstawowe pojęcia
astronomiczne
Czym jest astronomia?
astronomia [łc.
astronomia z gr. astronomía] astr. nauka zajmująca się ciałami
niebieskimi, ich składem,
budową, miejscem w przestrzeni, ruchem, metodami obserwacji,
itp.; n.os. astronom [łc. astronomus]
Astronomia, nauka zajmująca się obiektami pozaziemskimi; obecnie
istnieje wiele działów astronomii:
astronomia matematyczna, zajmująca się teorią ruchu ciał w
polach grawitacyjnych,
astronomia pozagalaktyczna, zajmująca się badaniem
obiektów astronomicznych znajdujących
się poza Galaktyką, astronomia gwiazdowa, zajmująca się badaniem
rozmieszczenia i ruchów
gwiazd oraz materii międzygwiazdowej w Galaktyce, astronomia
nawigacyjna, badająca przydatność
zjawisk astronomicznych do celów nawigacji, astronomia
pozaatmosferyczna, astrofizyka, astrometria,
radioastronomia.
Planeta jest ciałem niebieskim, które
(a) znajduje się na orbicie wokół Słońca,
(b) ma wystarczającą masę aby własną grawitacją pokonać siły
ciała stałego tak, aby wytworzyć kształt odpowiadający
równowadze
hydrostatycznej (prawie okrągły) oraz
(c) wyczyściło przestrzeń w pobliżu swojej orbity.
Planeta karłowata jest ciałem niebieskim, które
(a) znajduje się na orbicie wokół Słońca,
(b) ma wystarczającą masę aby własną grawitacją pokonać siły
ciała stałego tak, aby wytworzyć kształt odpowiadający
równowadze hydrostatycznej (prawie okrągły),
(c) nie wyczyściło przestrzeni w pobliżu swojej orbity oraz
(d) nie jest satelitą.
Droga Mleczna ukazuje się jako jasny, srebrzysty pas,
przecinający nocne niebo. W gruncie rzeczy jest to przekrój
przez naszą
Galaktykę zwaną również Drogą Mleczną. Najprostszy model
Galaktyki (pisanej przez dużą literę "G" jako nazwa właściwa,
a nie typ obiektu), przedstawia ją jako płaski dysk z centralnym
wybrzuszeniem po obu stronach, czyli jądrem. Od jądra Galaktyki,
wybiegają ramiona spiralne, rozpościerające się na tysiące lat
świetlnych. Aby zdać sobie sprawę z tej skali odległości, należy
uświadomić sobie, że jeden rok świetlny to dystans, jaki
przebywa światło w próżni w ciągu jednego ziemskiego roku, czyli
9 bilionów
460 miliardów kilometrów (9,461×1012 km).
Droga Mleczna jest jedną z około trzydziestu galaktyk tzw. Grupy
Lokalnej Galaktyk. Większość z jej sąsiadek to galaktyki
karłowate
o nieregularnych kształtach. Droga Mleczna różni się od nich
m.in. większą liczebnością gwiazd. Jednak ich liczba, podawana
według różnych źródeł, waha się od 100 do 400 miliardów. Nasza
Galaktyka w porównaniu z innymi ma średnie rozmiary.
Jej średnica wynosi w przybliżeniu 100.000 lat świetlnych,
podczas gdy grubość dysku galaktycznego to zaledwie 3.000 lat
świetlnych.
Średnica centralnego zagęszczenia (jądra) sięga natomiast około
15.000 lat świetlnych, co stanowi około 15% średnicy Galaktyki.
Słońce, jest jedną z paruset miliardów gwiazd w
Galaktyce. Znajduje się w jednym z jej ramion spiralnych, w
odległości około 8,5 kiloparseka (kpc)
od środka i 8 parseków (pc) od płaszczyzny równikowej Drogi
Mlecznej. W otoczeniu Słońca, wewnątrz kuli o promieniu 50 pc,
znajduje się około 100 gwiazd, spośród których najbliższą jest
Proxima Centauri, odległa o 1,3 pc. Wraz z innymi gwiazdami
Słońce obiega centrum Galaktyki. Poruszając się z prędkością 220
km/s, zatacza pełny okrąg w ciągu niespełna 250 milionów lat.
Przemieszcza się również względem otaczających gwiazd,
zmierzając w kierunku gwiazdozbioru Herkulesa z prędkością 20
km/s.
Słońce obserwowane z dużej odległości jest typową gwiazdą
stacjonarną, nie przejawiającą wyraźnej zmienności, o
przeciętnej
masie i rozmiarach. Na diagramie H-R znajduje się wśród gwiazd
ciągu głównego - jest karłem (klasa jasności V) o wizualnej
jasności
absolutnej 4,84 wielkości gwiazdowej (m) (bolometrycznej 4,74m)
i typie widmowym G2. Należy do gwiazd populacji I, które
powstały
stosunkowo późno w historii Galaktyki. Tworząca je materia
międzygwiazdowa była już wzbogacona pierwiastkami ciężkimi
(o liczbie masowej większej od 12), będącymi produktami przemian
termojądrowych, które zachodziły w starszych gwiazdach.
Słońce zajmuje centralne miejsce w Układzie Słonecznym,
skupiając w sobie 99,8% jego całkowitej masy. Jest głównym
źródłem
energii docierającej do Ziemi, przede wszystkim w postaci fal
elektromagnetycznych, a także najjaśniejszym i największym
obiektem na niebie. Widoma jasność Słońca jest równa -26,7m, a
jego średnica wynosi około 32' (minut kątowych),
co w przybliżeniu równa się wielkości tarczy Księżyca w pełni.
Stosunkowo duże rozmiary Słońca na niebie stwarzają
szczególne możliwości bezpośredniego badania obiektów i zjawisk
występujących w jego atmosferze.
Obserwacje prowadzone z przeciętną zdolnością rozdzielczą 1"
pozwalają rozróżnić na tarczy słonecznej szczegóły o rozmiarach
750 km.
Specyficzne warunki obserwacji Słońca (rozciągłość i duże
natężenie promieniowania) wymagają stosowania innych
instrumentów pomiarowych i metod niż w przypadku pozostałych
gwiazd. Z tego powodu, jak i ze względu na wpływ
zjawisk zachodzących na Słońcu na warunki panujące w przestrzeni
międzyplanetarnej oraz na Ziemi, wyodrębniony
został dział astrofizyki poświęcony badaniom najbliższej gwiazdy
- heliofizyka. Obejmuje ona zarówno teorię budowy
i ewolucji Słońca, jego oddziaływania z otoczeniem, jak i
olbrzymią różnorodność zjawisk i procesów związanych
z jego aktywnością magnetyczną.
Ciemna materia
Uważa się, że większość (90-99%) materii wypełniającej nasz
Wszechświat to tzw."ciemna materia". Skąd w ogóle
wiadomo o jej istnieniu? Przecież nie można zaobserwować jej
bezpośrednio, gdyż w ogóle nie emituje
promieniowania elektromagnetycznego lub emituje go zbyt mało.O
obecności ciemnej materii wnioskujemy z pośrednich przesłanek,
na podstawie obserwacji ruchów rozmaitych obiektów
astronomicznych: gwiazd, galaktyk, gromad i supergromad
galaktyk. Jeśli mierzymy prędkości obiektów
w danym obszarze, należy uwzględnić konieczność obecności w tym
obszarze dostatecznej ilości materii, które
j przyciąganie grawitacyjne zrównoważy siły odśrodkowe
działające na poruszające się obiekty i zapobiegnie
rozproszeniu się układu w przestrzeni. Pierwszych obserwacji
ruchów odległych galaktyk z których wynikał tzw. "problem
brakującej masy",
dokonał Fritz Zwicky w latach 30-tych XX w. Oszacował on masę
pewnej grupy galaktyk tylko na podstawie świecących jej
składników.
Gdy wyznaczył masę tej samej grupy inną metodą, opartą na
wzajemnym grawitacyjnym oddziaływaniu galaktyk, okazało się,
że nowy wynik przekracza pierwotne oszacowanie 400 razy. Te
ciekawe rezultaty jego obserwacji pozostały bez echa aż do lat
70,
kiedy to naukowcy zdali sobie sprawę o obecności we
Wszechświecie "uzupełniającej", niewidocznej masy, która
tłumaczy wiele innych obserwacji.
Gwiazda to ciało
niebieskie będące skupiskiem związanej grawitacyjnie materii, w
której zachodzą reakcje syntezy jądrowej.
Wyzwolona w nich energia jest emitowana w postaci promieniowania
elektromagnetycznego, a w szczególności pod postacią
światła widzialnego. Gwiazdy mają kształt zbliżony do kuli,
zbudowane są głównie z wodoru i helu.
Najbliższa nam gwiazda poza Słońcem, to Proxima (niewidoczna
gołym okiem gwiazda związana grawitacyjnie z jasną
gwiazdą alfa Centauri), odległa o 39,9 Pm (petametrów) = 4,2 l.y.
(lat świetlnych, 1 l.y. = 0,306 pc = 0,946×1016 m) = 1,29 pc
(parseków, 1pc=3,085×1016 m).
Światło z tej gwiazdy biegnie więc 4,2 roku by dotrzeć do Ziemi.
Wiek wielu gwiazd jest między miliardem a 10 miliardami lat.
Wiek wielu gwiazd może być bliski wiekowi Wszechświata (13,7
miliarda lat).
Ich rozmiar zmienia się od kilkunastu kilometrów dla gwiazd
neutronowych, do nawet 1000 promieni Słońca w przypadku
nadolbrzymów takich,
jak Gwiazda Polarna (Polaris) czy Betelgeza (Betelgeuse) w
gwiazdozbiorze Oriona. Najbardziej masywną znaną gwiazdą jest
Eta Carinae
z masą około 100-150 mas Słońca (istnieją sugestie, że
maksymalna masa gwiazd jest rzędu 150 mas Słońca). Najmniejszą
znaną gwiazdą
w której zachodzi synteza termojądrowa jest AB Doradus C,
towarzysz AB Doradus A, której masa jest równa tylko 93 masom
Jowisza.
Wiele gwiazd jest związanych grawitacyjnie z innymi gwiazdami,
tworząc układy podwójne, gromady gwiazd. Gwiazdy nie są
jednorodnie
rozrzucone we Wszechświecie, ale na ogół zgrupowane w galaktyki
liczące od milionów do setek miliardów gwiazd. Wokół niektórych
gwiazd
krążą planety. Niektóre młode gwiazdy otoczone są dyskami
protoplanetarnymi.
Gwiazdy widoczne na niebie od dawna łączone były w
gwiazdozbiory. Oficjalnego ich pogrupowania dokonała w 1928
Międzynarodowa
Unia Astronomiczna (IAU). Wydzielonych zostało 88
gwiazdozbiorów.
Gwiazdozbiór
(konstelacja) to grupa gwiazd zajmujących pewien obszar nieba.
Zazwyczaj gwiazdy te połączono w symboliczne kształty i nadano
im nazwę pochodzącą z mitologii (np. Centaur, Cefeusz itp).
Gwiazdy tworzące gwiazdozbiór nie są ze sobą zazwyczaj
fizycznie związane a ich bliskie położenie na niebie jest
wywołane geometrycznym efektem rzutowania ich położeń na sferę
niebieską.
Galaktyka to układ
gwiazd i materii międzygwiazdowej i jest największym związanym
grawitacyjnie systemem
gwiazd występującym we Wszechświecie. Na podstawie budowy
wyróżnia się cztery zasadnicze typy
galaktyk: spiralne, eliptyczne, soczewkowate i nieregularne.
Galaktyki o bardzo małej jasności i małych
rozmiarach liniowych nazywane są galaktykami karłowatymi
niezależnie od ich budowy. Są to galaktyki
mniejsze kilkadziesiąt razy od Naszej Galaktyki. Być może
istnieje ciągłe przejście między skrajnymi
galaktykami karłowatymi a gromadami kulistymi. Najsłabsze
galaktyki można obserwować jedynie
w niedużych odległościach, praktycznie tylko w Układzie
Lokalnym. Właśnie takie galaktyki są najbliżej
położone od Drogi Mlecznej. W 1994 roku odkryto najbliższą nam
galaktykę karłowatą w Strzelcu,
a w 2003 roku dużo bliższą galaktykę karłowatą w Wielkim Psie.
Zawierają one jedynie około 100
milionów gwiazd i są słabo widoczne ponieważ są zasłonięte przez
materię galaktyczną.
Obie galaktyki karłowate w Wielkim Psie i Strzelcu są rozrywane
przez znacznie bardziej masywną Drogę Mleczną,
której grawitacja pływowo rozciągnęła je w długie pasma gwiazd.
Czarna dziura
obiekt astronomiczny, który tak silnie oddziałuje grawitacyjnie
na swoje otoczenie,
że nawet światło nie może uciec z jego powierzchni. Żaden rodzaj
energii ani materii nie może opuścić czarnej dziury,
jednak postuluje się istnienie zjawiska zwanego parowaniem
czarnych dziur. Czarna dziura powstaje, kiedy gwiazda
o masie przynajmniej 4-krotnie większej od Słońca zapada się pod
swoim ciężarem po wyczerpaniu paliwa atomowego.
Granica, po przejściu której nie jest możliwe wyrwanie się z
pola grawitacyjnego czarnej dziury, nazywana jest horyzontem
zdarzeń.
Ma ona kształt sfery o wielkości wyznaczonej przez promień
Schwarzschilda. Nie jest to powierzchnia tego obiektu,
która może znajdować się wielokrotnie bliżej centrum
geometrycznego układu. Materia wsysana do czeluści
czarnej dziury tworzy dysk akrecyjny, generujący ogromne ilości
promieniowania na skutek tarcia, jonizacji i silnego
przyspieszenia podczas upadku na czarną dziurę. Część
zjonizowanej materii z dysku, pod działaniem pola
elektromagnetycznego dysku, ucieka w kierunkach osi, tworząc
ogromne dżety (jety). Zgodnie z hipotezą Hawkinga
czarna dziura "paruje", co powoduje stały ubytek masy.
Komety. Znaczenie
amatorskich badań komet można najlepiej zilustrować przykładem
komety Halleya, która pojawia się
na naszym niebie co 76 lat, a ostatnio była obserwowana w 1986
roku. Z każdym powrotem komety do Słońca
astronomowie dysponowali zupełnie nowymi technikami
obserwacyjnymi. W 1986 roku obserwowano ją za
pomocą sond kosmicznych i teleskopów wyposażonych w kamery CCD.
W 1910 roku posługiwano się technikami
fotograficznymi, zaś jeszcze wcześniej oceniano jej jasność po
prostu "na oko", utrwalając przy tym wygląd obiektu
za pomocą odręcznych szkiców. Gdybyśmy zebrali najlepsze dane
otrzymane przy wszystkich powrotach komety i chcieli
odpowiedzieć na pytanie,
jak zmieniał się jej wygląd podczas kilku ostatnich przelotów w
pobliżu Słońca, okazałoby się to niemożliwe.
Nie da się ze sobą porównać obserwacji wizualnych i zdjęć
wykonanych przez sondę międzyplanetarną.
Aby przeprowadzić takie porównania, musimy dysponować
obserwacjami, które przy każdym powrocie
komety wykonywano w taki sam sposób. Dysponujący prostym
sprzętem miłośnicy astronomii mogą tu
dostarczyć bardzo wartościowych danych. Możemy być pewni, że
niezależnie od rozwoju techniki podczas
kolejnych powrotów komety Halleya nadal warto będzie rysować ją
w szkicowniku i wizualnie oceniać jej jasność oraz wielkość.
Meteoryty.
Krótkotrwały, niespodziewany błysk meteoru to jedno z
nielicznych zjawisk astronomicznych, które najlepiej
obserwować nieuzbrojonym okiem. Nasze oczy mogą bez trudu
kontrolować duży obszar nieba
znacznie większy niż pole widzenia teleskopu). Gdy "spadająca
gwiazda" już się pojawi,
możemy precyzyjnie określić godzinę i czas trwania zjawiska.
Jesteśmy w stanie z dużą dokładnością oznaczyć miejsce na
niebie,
w którym ukazał się meteor, oraz określić jego jasność,
prędkość, barwę, kierunek lotu i długość śladu pozostawionego w
atmosferze.
Do przeprowadzenia wartościowych naukowo obserwacji meteorów
potrzeba jedynie zegara i mapy nieba
(do zaznaczania śladów meteorów na sferze niebieskiej). Nic więc
dziwnego, że takie obserwacje są prowadzone
głównie przez miłośników astronomii (ramka: "Obserwacje meteorów
sporadycznych" ;
patrz też "Kosmiczny deszcz czy mżawka?", WiŻ nr 11/1998). Warto
wspomnieć,
że polska Pracownia Komet i Meteorów jest w swej branży jedną z
najbardziej aktywnych organizacji amatorskich na świecie.
Zaćmienia Słońca i
Księżyca są chyba najbardziej efektownymi zjawiskami na
niebie. Przez wiele lat zaćmienie Słońca
było jedyną okazją do badania korony słonecznej. Wyznaczając
precyzyjnie moment zaćmień, poprawiano opis ruchu
ciał niebieskich w Układzie Słonecznym. Aby badać dziś koronę
słoneczną, nie trzeba już czekać na zaćmienie
(umożliwia to przyrząd zwany koronografem), zaś położenie planet
można określać za pomocą radarów i laserów.
Amatorskie obserwacje zaćmień Słońca i Księżyca nie są wprawdzie
zupełnie bezwartościowe, ale ich znaczenie jest niewielkie.
Inaczej rzecz się ma z zakryciami.
Obserwacje zakryć gwiazdy przez Księżyc, planetę lub planetoidę
polegają na pomiarze czasu jej zniknięcia bądź ukazania się
i wymagają jedynie dobrego zegara oraz pewnej wprawy. Mogą je
zatem prowadzić amatorzy. Ponieważ zakrycia są widoczne
na ograniczonym obszarze, przydaje się cecha mobilności małych
teleskopów amatorskich, które zawczasu można odpowiednio
porozstawiać. Pożądana jest też duża liczba obserwatorów, którzy
w tej samej chwili prowadzą obserwacje z różnych punktów
obszaru widoczności danego zjawiska.
Zakrzywienie czasoprzestrzeni. Zgodnie z ogólną teorią
względności grawitacja jest opisywana jako zakrzywienie
czasoprzestrzeni.
W czasoprzestrzeni zakrzywionej ciała poruszają się po torach,
które są liniami o ekstremalnej (najmniejszej lub największej)
długości spośród wszystkich możliwych łuków łączących zadane
punkty. Linie takie nazywamy geodezyjnymi.
Obliczanie długości należy przeprowadzać w pełnej przestrzeni
czterowymiarowej (czasoprzestrzeni) posługując się zależnym
od grawitacji tensorem metrycznym, zaś przez długość linii
należy rozumieć sumę interwałów czasoprzestrzennych wzdłuż toru
cząstki.
W skrajnych przypadkach oddziaływanie grawitacji może być tak
duże, że wszystkie linie geodezyjne wokół danego ciała są
liniami zamkniętymi.
Żadna z nich nie wychodzi poza pewien ograniczony fragment
objętości przestrzeni zwany horyzontem zdarzeń. Czarna dziura
jest obiektem,
który znajduje się wewnątrz własnego horyzontu zdarzeń.
Z czarnej dziury nie można się wydostać, bo wszystkie drogi
ucieczki prowadzą z powrotem do środka. Przypomina to sytuację
marynarza,
który próbuje znaleźć koniec świata. Dokądkolwiek by nie
popłynął, zawsze będzie znajdował jakieś lądy lub morza. Po dość
długiej
wędrówce wróci do punktu wyjścia. W przypadku czarnej dziury
uwięziona jest nie tylko materia, ale i światło, które zawsze
porusza
się po liniach geodezyjnych. Co więcej, ogromne zakrzywienie
czasoprzestrzeni spowalnia upływ czasu. Już na zewnętrznej
powierzchni
kosmicznego potwora czas prawie stoi. Gdyby z dwóch braci
bliźniaków jeden poleciał na wycieczkę w pobliże czarnej dziury,
to okazałoby się po powrocie, że jest młodszy od drugiego.
Warto przy tym pamiętać, że żonglowanie takimi pojęciami jak
czas, długość, linie geodezyjne i inne ściśle zdefiniowane
pojęcia matematyczne, wymaga gruntownej wiedzy na ich temat.
Własności przestrzeni wokół czarnej dziury są dalekie od
intuicji,
którą budujemy w normalnych warunkach. W szczególności
bezwzględnie konieczne jest precyzyjne definiowanie układu
odniesienia,
o którym mówimy. I tak dla obserwatora spadającego na czarną
dziurę nie ma żadnej różnicy w obserwacjach (spowolnienia czasu,
zakrzywienia trajektorii w przestrzeni fizycznej) poza
wzrastającymi siłami pływowymi (wynikającymi ze skończonych
rozmiarów obserwatora)
i ciężarem ciał na statku kosmicznym. W szczególności moment
przejścia przez horyzont zdarzeń nie jest w żaden sposób
wyróżniony,
czy nawet zauważalny. Sam upadek do powierzchni czarnej dziury
(która nie jest tożsama z horyzontem zdarzeń) trwa ściśle
określony,
zależny od masy czarnej dziury czas w układzie spadającym, oraz,
co za tym idzie, obserwator spadający ma szansę wysłać do
obserwatora
na zewnątrz, zanim przejdzie przez horyzont zdarzeń, tylko
skończoną ilość sygnałów, energii, fotonów itp. Oczywiście nie
jest możliwe
przetrwanie jakichkolwiek urządzeń technicznych lub żywych
obserwatorów w tak ekstremalnych warunkach, jednak w
rzeczywistym
układzie ich śmierć może (choć oczywiście nie musi, zależy to od
wielkości czarnej dziury, dla ogromnych czarnych dziur możliwe
jest
zupełnie łagodne wejście pod horyzont zdarzeń) nastąpić dopiero
po przekroczeniu horyzontu zdarzeń.
Wybuch supernowej. Terminem supernowa określa się kilka
rodzajów kosmicznych eksplozji, które powodują powstanie na
niebie niezwykle jasnego obiektu,
który już po kilku tygodniach bądź miesiącach staje się niemal
niewidzialny. Istnieją dwie możliwe drogi prowadzące do takiego
wybuchu: w jądrze masywnej gwiazdy przestały zachodzić reakcje
termojądrowe i pozbawiona ciśnienia promieniowania zaczyna
zapadać się pod własnym ciężarem, lub też biały karzeł tak długo
pobierał masę z sąsiedniej gwiazdy, aż przekroczył masę
krytyczną,
co spowodowało eksplozję termojądrową. W obydwu przypadkach,
następująca eksplozja supernowej z ogromną siłą wyrzuca w
przestrzeń
większość lub całą materię gwiazdy.
Wybuch wywołuje falę uderzeniową rozchodzącą się w otaczającej
przestrzeni, formując mgławicę pozostałość po supernowej.
Znanym przykładem takiego procesu jest pozostałość po SN 1604,
przedstawiona na fotografii obok. Eksplozje supernowych są
głównym
źródłem wszystkich pierwiastków cięższych niż tlen oraz jedynym
źródłem wielu innych ważnych pierwiastków. Cały wapń w naszych
kościach czy żelazo w hemoglobinie powstały podczas wybuchu
supernowej, miliardy lat temu. Supernowe "wstrzyknęły" ciężkie
pierwiastki
w przestrzeń międzygwiezdną, wzbogacając w ten sposób obłoki
materii będące miejscem formowania nowych gwiazd. Te gwałtowne
procesy zdeterminowały skład chemiczny mgławicy słonecznej, z
której 4,5 miliarda lat temu powstał Układ Słoneczny i
ostatecznie
umożliwiły powstanie na Ziemi życia w takiej postaci, jaką
obecnie znamy.
Słowo "nowa" (łac. nova) oznacza nową gwiazdę pojawiającą się na
sferze niebieskiej; z kolei przedrostek "super" odróżnia je od
używanego na co dzień słowa nowa, oznaczającego także gwiazdę
zwiększającą swą jasność, jednak w nieco mniejszym stopniu i z
innej przyczyny.
Jakkolwiek nieco mylące jest określanie supernowej jako nowej
gwiazdy, gdyż w rzeczywistości jest to jej śmierć (lub w
najlepszym razie radykalna
transformacja w coś zupełnie innego).
Wielki wybuch.
Wszystko co istnieje we wszechświecie - mnóstwo galaktyk i
miliardy gwiazd w każdej z nich, niemożliwa do oszacowania
liczba planet,
w tym Ziemia i każdy najmniejszy kwant, było kiedyś skupione w
obiekcie o wymiarach znacznie mniejszych od ziarenka piasku.
To tylko obrazowe porównanie. Trudno sobie wyobrazić ten obiekt
o nieskończenie małych rozmiarach, jednak bardzo poważni
naukowcy stworzyli taką właśnie teorię powstania wszechświata,
która została nazwana teorią Wielkiego Wybuchu.
Zgodnie z tą teorią wszechświat nie istniał od zawsze (jak
uważali starożytni greccy filozofowie), lecz powstał w pewnym
momencie w przeszłości i nie jest statyczny ani nieskończony.
Uważano tę teorię tak niezwykłą, że nawet po uzyskaniu
poważnych dowodów na jej potwierdzenie świadomie naginano fakty
do powszechnego przekonania (które miała ogromna
większość naukowców jeszcze sto lat temu), że jest inaczej.
Dopiero odkrycia z początku XX wieku sprawiły, że teorie o
pełnym
ruchu we wszechświecie zaczęły przybierać realne kształty.
Paradoks Seeligera
(grawitacyjny), czyli dlaczego nie nastąpiła Wielka Zapaść?
Rozwiązanie paradoksu Olbersa prowadzi do stwierdzenia, że
wszechświat nie może być nieskończony. I tutaj pojawia się
problem
z siłami grawitacji, z którego zdawał sobie sprawę Newton.
Wyobraźmy sobie gwiazdę znajdującą się na obrzeżach przestrzeni.
Wówczas wszystkie pozostałe obiekty, zajmujące rozpatrywaną
przestrzeń, zaczną tę gwiazdę do siebie przyciągać
(zgodnie z prawem powszechnej grawitacji). W takich warunkach
wszechświat zacznie się powoli zapadać,
a po krótkim czasie przestanie istnieć. Newton się z tym nie
zgadzał. Twierdził, że taka sytuacja nie będzie mieć miejsca,
gdyż "na zewnątrz" będą inne gwiazdy również wytwarzające siły
grawitacyjne i zostanie zachowana równowaga.
Oczywiście nie miał racji. Grawitacja mogłaby spowodować kolaps,
gdyby nieskończenie duży wszechświat zawierał nieskończoną ilość
materii.
Dziś wiemy, że wszechświat się rozszerza. Siła wywołująca
ekspansję powoduje, że np. planety krążą wokół gwiazd,
oddalają się galaktyki i nie nastąpi "Wielka Zapaść".
Paradoks informacji,
czyli co "wie" czarna dziura?
Powszechnie wiadomo, że czarna dziura to taki obiekt, z którego
nic nie może się wydostać, nawet światło.
A co dzieje się z informacją (np. masa, ładunek, pęd), którą
niesie ze sobą materia wpadająca do czarnej dziury?
Czy również zostaje utracona?
W myśl zasady mechaniki kwantowej znajomość stanu końcowego
układu fizycznego pozwala zrekonstruować
stan początkowy - mechanika kwantowa jest odwracalna. W
oczywisty sposób własności czarnych dziur łamią
tę podstawową zasadę. Mamy do czynienia z paradoksem - z jednej
strony prawa przyrody gwarantują zachowanie
informacji - z drugiej zaś wiemy, że czarna dziura pochłania i
niszczy wszystko, co znajdzie się wystarczająco blisko
niej i nie mamy możliwości odzyskania niczego.
Jeszcze w 1976 roku profesor Stephen Hawking wykazał, że
powstająca czarna dziura musi emitować promieniowanie,
przez co zmniejsza swoją masę. Po upływie dostatecznie długiego
czasu wypromieniuje całą swoją energię i zniknie.
Wszelka informacja zostaje zniszczona. Sam Hawking przyjmował
taką postawę, chociaż gdyby faktycznie miał rację,
zostałaby naruszona zasada zachowania energii.
Kluczem do rozwiązania tej zagadki może być teoria strun i
kwantowa teoria grawitacji.
Istnieje hipoteza mówiąca o tym, że dla obserwatora zewnętrznego
materia wpada do czarnej dziury, ale nie zostaje
przez nią pochłonięta - jak gdyby zatrzymuje się w obszarze
horyzontu zdarzeń. Dodatkowo materia ulega spłaszczeniu
w kierunku ruchu (efekty zgodne z teorią względności Einsteina).
Natomiast dla obserwatora, który przekroczył już
granicę horyzontu zdarzeń, nie dzieje się nic szczególnego, nie
jest w stanie nawet zarejestrować tego momentu,
dopóki nie osiągnie punktu w osobliwości. Zewnętrzny obserwator
natomiast widzi całą materię, która kiedykolwiek
została przechwycona przez horyzont zdarzeń i w nim "zamrożona".
Według teorii strun, każde ciało fizyczne zbudowane jest ze
strun o długości 10-33 cm. W myśl tej teorii horyzont zdarzeń
zawiera całą masę czarnej dziury w postaci gigantycznej sieci
strun. Informacja o obiekcie fizycznym nie zostaje więc
pochłonięta przez czarną dziurę, tylko zatrzymana przez horyzont
zdarzeń, a w końcu oddana w postaci promieniowania Hawkinga.
Paradoks dziadka.
Załóżmy, że możliwe są podróże w przeszłość. Cofając się wstecz,
np. do czasów sprzed naszych narodzin, pytamy:
co by się stało, gdybyśmy zabili swoich rodziców (lub dziadków)?
Paradoksalny problem, którego rozwiązanie zależy
w tym momencie od naszej wyobraźni :), gdyż nie wiemy czy
podróże w czasie są możliwe z technicznego punktu
widzenia (teoretycznie przewidział taką ewentualność sam
Einstein, jednak był tym faktem, delikatnie mówiąc, przerażony).
Możemy więc założyć, że cofamy się do innego świata
(równoległego, o ile taki istnieje), w którym nigdy się nie
urodzimy.
I paradoks zostanie rozwiązany.
|